sierpnia 09, 2019

Recenzja hiszpańskich balsamów do ciała marki Instituto Espanol


Uwielbiam testować mniej znane marki z różnych krajów. Po Czechach i For life & madaga dzisiaj zabieram Was do słonecznej Hiszpanii razem z marką Instituto Espanol. 

Poznaj markę

Institiuto Espanol jest producentem produktów do pielęgnacji skóry. Firma działa od 111 lat, a jej historia sięga do 1903 roku. Nieprzerwanie  cieszy się renomą i uznaniem wśród klientów. Kontynuuje tradycję wysokich standardów jakości w rozsądnej cenie. Jest to jedna z największych firm w Hiszpanii spośród producentów produktów do pielęgnacji skóry, a swoje kosmetyki dystrybuuje do ponad 20 krajów na całym świecie.
Gdzie można zakupić produkty Instituto Espanol? 
W sklepie internetowym producenta, bądź w drogeriach Vica.



W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam trzy produkty - trzy balsamy do ciała, jakie wpadły ostatnio w moje ręce. Posiadam wersje aloesową, kolagenową i urea.

 Aloe vera, nawilżający balsam do ciała na bazie aloesu

Idealny w podróży! Nawilżający aloesowy balsam do ciała produkowany jest ze stuprocentowego, czystego aloesowego miąższu pozyskiwanego z wewnętrznej, najbardziej odżywczej części aloesu zwyczajnego. Aloes ma idealne właściwości regenerujące i ochronne dla skóry, ponieważ zawiera witaminy A, B1, B2, B6 i B12. Bardzo dobrze wnika w skórę. Naturalne substancje zawarte w aloesie dostarczają idealnego nawilżenia dla skóry i hamują ucieczkę wilgoci. Dzięki tej kombinacji właściwości Twoja skóra będzie wyglądała bardziej młodo, zdrowiej i świeżo. Balsam oczyszcza, nawilża i wygładza powierzchnię skóry. Pozwala na odbudowę skóry suchej i zniszczonej. 
 Balsam ma piękny, intensywny, aloesowy zapach. Po kilku godzinach od nałożenia cały czas go czułam. Mi nie przeszkadzają aż tak intensywne aromaty, ale wiem że wielu osobom tak, także zwróćcie na to uwagę przy zakupach :). Bardzo podoba mi się też konsystencja balsamu jest żelowa i bardzo fajnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Przy cienkiej warstwie balsam nie pozostawia na ciele żadnego filmu, tylko daje zdrowy blask, rozświetlenie. Dopiero przy nakładaniu go cięższą ręką możemy odczuć tłustość. Aloe vera nawilża dość dobrze, może zimą nie poradzi sobie z ekstra suchą skórą, ale w pozostałe pory roku będzie okej. Obecnie to mój must have po opalaniu na ciało ;).

 Urea, Ultra nawilżający balsam do ciała z mocznikiem

Nawilżający balsam do ciała INSTITUTO ESPANOL UREA zawiera aż 10% substancji czynnej - mocznika. Dzięki takiemu stężeniu w balsamie ujawnia się zbawienna moc, tej substancji dostrzeżonej już w 1838r. Mocznik zawarty w balsamie jest substancją o dużej zdolności do pochłaniania wody, dzięki czemu zapewnia prawidłowe nawilżenie skóry, jednocześnie dbając o odpowiednią szczelność naskórka. Ze względu na swe unikalne właściwości jest niezastąpiony w pielęgnacji skóry suchej oraz atopowej, a także skóry w okresie menopauzy, gdy z powodu spadku poziomu hormonów staje się ona wiotka i bardzo sucha. W okresie letnim, balsam zapewni regenerację skóry, po opalaniu. Balsam nie podrażnia, dlatego sprawdza się w stosowaniu do skóry wrażliwej i alergicznej, a także zbawiennie wpływa na cerę trądzikową, łupież i wszelkie przesuszenia. INSTITUTO ESPANOL UREA balsam do ciała, jest niezastąpiony w codziennej pielęgnacji. Wchłania się szybko, doskonale nawilżając skórę i regulując stopień szczelności naskórka. Zadbaj o swoją skórę, z UREA, który pozostawi ją gładką, delikatną, elastyczną i perfekcyjnie nawilżoną.
Wersja Urea pachnie kosmetykami dla bobasów, ewentualnie mydełkiem dove. Ale podoba mi się ten zapach :D! Nie mogę się nawąchać. Na szczęście jest równie intensywny i trwały co poprzedni. Różni się zaś minimalnie gęstszą konsystencją. Czuć, że jest konkretniejszy i trochę bardziej nawilżający. Nie zmienia to faktu, że fajnie się rozprowadza, bez smug i błyskawicznie wchłania. Kolejny fajny produkt!


 Avena collagen, balsam do ciała

Balsam do ciała z kolagenem i ekstraktem ze śluzu ślimaka • Krem do ciała i rąk z kolagenem i ekstraktem ze śluzu ślimaka Wyciąg ze śluzu ślimaka doskonale sprawdza się w nowoczesnej kosmetologii. 
Ostatnia wersja ma najdelikatniejszy zapach. Ani ja, ani moja mama nie potrafimy określić co nam przypomina, ale obu nam się podoba.  Konsystencja jest podobna do poprzedniej. W sumie w ogóle działanie i jego zachowywanie jest podobne do produktu z czerwoną zakrętką.
tutaj możecie zobaczyć porównanie konsystencji i kolorów, od lewej wersja czerwona, zielona i fioletowa 

Wszystkie wersje zamknięte są w miękkich, plastikowych tubkach, z których łatwo wydobywa się produkt. Pojemności jakie posiadam - 100 ml, wystarczą na jakieś dwa/trzy tygodnie codziennego stosowania, ale na szczęście w ofercie Instituto Espanol znajdziemy większe pojemności. 

Na stronie cosdna.com posprawdzałam składy i jak za tak niską cenę według mnie są okej.

Jak oceniam wszystkie produkty? Są super i jak dla mnie to bez znaczenia, którego akurat używam, bo różnice między ich konsystencjami i stopniami nawilżania są minimalne. Jedynie zapachy mocno wyróżniają poszczególne wersje.

Jestem bardzo ciekawa czy znacie te balsamy i czy znacie markę instituto espanol. A może polecicie mi jakąś inną hiszpańską markę, mniej popularną w Polsce?


Za możliwość testowania produktów dziękuję portalowi ambasadorka-kosmetyczna.pl. 
Jednocześnie zaręczam, że moje opinia jest rzetelna i szczera.

22 komentarze:

  1. Marki nie znam, ale już coś o nich słyszałam. Nie wiem czy bym się polubiła z nimi, ale na pewno warto spróbować :) Kusi mnie ten zielony!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh very good products darling
    xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zupełnie nie kuszą trochę zapachy wydają się nijakie :D Ale fajnie, że Tobie przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałaś czy ja tak zniechęcająco opisuję? :D

      Usuń
    2. Niee po prostu wydają się takie kremowe.. Ja jednak wolę jakieś konkretniejsze zapachy owocowe najlepiej :D

      Usuń
    3. Owocowe na pewno nie są, ale kremowe dla mnie też nie ;)

      Usuń
  4. Nie miałam ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  5. Już czytałam o tych kosmetykach na jednym z blogów, jestem bardzo ich ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może jesienią/zimą skuszę się na wersję Urea najbardziej mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że mają takie małe pojemności :D Z chęcią bym je przetestowała :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że z tego trio najbardziej ciekawi mnie wersja Urea - sprawdziłabym na sobie jej nawilżanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Balsam do ciała na bazie aloesu to prawdziwy luksus dla mojej skóry. Uwielbiam produkty bazujące na tym składniku; włączenie ich do pielęgnacyjnej kolekcji zawsze się sprawdza :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza latem są zbawieniem ;). Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Markę poznałam na targach, a teraz też mam te trzy balsamy do ciała. ;) Mnie najbardziej podoba się Aloe Vera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam Cię na liście zakwalifikowanych :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :). Staram się na wszystkie odpowiadać i odwiedzać blogi komentujących ;)
Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.